Co u nas

U nas jak zwykle cos sie dzieje…

Mam w domu 2-latka.

Z charakterem.

Biega, skacze, eksperymentuje z cialem i jego mozliwosciami.

Mowi kilka slow.

Po dunsku.

Po polsku mowi tylko: mama, nie i czasem tak (jeszcze nie rozgryzlam czy mowi polskie tak czy dunskie dziekuje)

Mowi i mama i mor – w zaleznosci od nastroju.

Bawi sie samochodami, samochodami i samochodami.

Najwiekszym szczesciem jest ogladanie koparek (i na zywo i w tv).

Ewentualnie kota sasiadki.

A jeszcze wiekszym szczesciem sa gofry z matka i ojcem na kanapie.

Niejadek jak byl, tak jest. Je wybiorczo – ale je.

Astma i azs chwilowo w odwrocie – czekamy z trwoga na zime.

 

Matka po raz kolejny zmienila prace – 3 miejsce w ciagu roku.

I jest zadowolona.

Zmeczona potwornie, ale zadowolona.

 

Prawo jazdy ma sie.

Znaczy sie robi, powoli.

Bardzo powoli.

Jazda po Kopenhadze to nie matki bajka.

 

Rodzinnie chyba sie przeprowadzamy.

Ale o tym innym razem.

2-latek z buntem, prawko, nowa wymagajaca praca, wiecej tlumaczen i przeprowadzka.

Matka chyba oszaleje 😉

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *