Matki polki mysli o organizacji – odslona 3

Jakis rok temu wspominalam o pracy nad organizacja naszego dnia codziennego.

Organizacja to dla mnie proces.

Odkad zostalam mama, Potomek to dla mnie priorytet numer jeden.

W chwili obecnej Junior spi, a ja zamiast rzucic sie w wir porzadkow (zabawki, puzle, ksiazki itp. sa dzis wszedzie) – mam chwile dla siebie.

I dla bloga.

Dobra, ale co z ta organizacja?

Planuje w Bullet Journal.

Planuje co wazne w kazdym miesiacu – lacznie z zakupem butow dla Potomka czy skarpetek dla mnie.

Miesiecznie mam rozpiske domowa – kiedy zmenic posciel, kiedy wymyc okap, kiedy zajrzec do lodowki. Mniej wiecej – czy zrobie to w poniedzialek czy w czwartek – roznicy nie widze.

Planuje w tygodniu – zakupy, co zrobic trzeba w domu, czym mam jakies tlumaczenia, co w pracy waznego, do tego mam jeszcze liste “to do” – sprawy typu zamow fryzjera czy oddaj ksiazki do biblioteki.

Nie planuje dzienie – patrze na caly tydzien. Wychodzi mi to srednio – od 3 miesiecy zamierzam odswiezyc kanape np. :/

Zaczelam planowac posilki – wiemy co kiedy jemy. Nie musimy zastanawiac sie co  popoludnie – co zrobimy na kolacje. To uwazam, ulatwie troche zycie.

Jedzenie kupujemy w nemlig.com – dokupujemy tylko mleko i inne drobne rzeczy.

Kiedy Potomek spi, nie robie nic – to moj czas. Sprzatam z Potomkiem (zajmuje to 2 razy tyle czasu), pomaga tez w wyjmowaniu rzeczy ze zmywarki i pakowaniu pralki. Wychodze z zalozenia, ze to dla niego swietna nauka, ze w domu nic nie robi sie samo.

W piatki wieczorem, zagniatam ciasto na weekendowe bulki. Tak na 2 dni – rano wystarczy tylko wlaczyc piekarnik.

Piore i susze na biezaco. Nie prasuje – nie wiem nawet, gdzie mam zelazko.

Zawozimy i odbieramy Mlodego ze zlobka na zmiane. A raczej – robi to ten,  ktory moze pozniej go zawiezc, lub wczesniej odebrac

Za chwile zamiast 37 godzin w tygodniu, bede pracowac 35 – mam to szczescie, ze mamy taka mozliwosc. Chcialabym w tym czasie znalezc czas na ruch – tego mi brakuje najbardziej.

Dobre rady poprosze dotyczace ruchu, jesli macie…

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *