Krolik i rodzice z piekla rodem

Znalam chlopca, ktory mial krolika.

Zywego.

O imieniu Stauning (w wikipiedi prosze sprawdzic kim byl Stauning dla Danii).

Dumny byl i blady, ze imie krolika wybral sam.

Z drobna pomoca ojca.

 

Potomek dostal krolika.

Pluszak, rozmiar sredni.

Przez pierwsze wiele miesiecy krolika nie chcial nawet dotknac.

Bo nie.

Ostatnio krolik towarzyszy mu w zasadzie wszedzie.

Mozna z nim lezec np na stole.

Albo upierac sie, ze krolik musi sie z nim kapac.

 

I tu pojawil sie problem z imieniem dla pluszaka.

Ninus i inne dziwa okolodzieciece nam sie nie podobaja.

Ktos strzelil: nazwijcie go Putin i tak zostalo.

Tak wiec…

 

moj syn ma pluszowego krolika o imieniu Putin.

 

Ps. Krolik dostal ekstra imie: Frans  i nazywa sie Frans Putin.

Rodzice z piekla rodem 😀

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *