Takie tam

Nok er nok 18

Jak kazdy zatrudniony w budzetowce sledze wiadomosci.

Bedzie lockout czy nie?

Jestem pedagogiem i do szalu doprowadzaja mnie stwierdzenia politykow typu: brak odpowiedzialnosci, grupy zawodowe ktore tylko biora itp.

Do szalu doprowadza mnie tez debata o prawie do platnego frokostu.

Ja jem z dzieciakami – taki wymog w wiekszosci instytucji.

Jedzenie jest na szczescie calkiem ok.

Mam polgodzinna przerwe.

Przerwe, podczas ktorej nie moge wyjsc z pracy.

Przerwe, ktora moze zostac przerwana jesli brakuje personelu.

Przerwe, podczas ktorej moge wypic kawe i chwile odsapnac.

Jestem pedagogiem i nie wiem w co rece wlozyc w poniedzialek.

Od konca wrzesnia jestem jedynym pedagogiem w mojej grupie.

Kiedy zaczelam prace (w sierpniu), mialam 12 wiecznie placzacych dzieci.

Wiecznie placzacych, bo cos poszlo w procesie adaptacji nie tak.

Obecnie mam grupe stabilna.

Rodzicow jeszcze nie do konca.

Caly czas sie boja, ze znowu ktos odejdzie.

Co w przyszlosci, kiedy moja grupa ma byc przedszkolem?

Itakdalej.

Do tego kilku przedstawicieli pokolenia “ja” z syndromem google.

I pierwszym dzieckiem.

Raz w miesiacu robie liste – co do ogarniecia.

Jak nie lista trztylatkow (tylko przy oficjalnym komputerze, ktory mamy 1), to TOPI (wczesna interwencja).

Jak nie planowanie pracy z programem, to planowanie bardziej szczegolowe.

Jak nie rozmowa z rodzicami, to beznadziejny poranek/konflikt przed przyjsciem do zlobka i szlochajaca w sluchawke matka.

Jak nie adaptacja nowego dziecka, to plan przejscia do przedszkola i trzymanie mnie kurczowo za reke kiedy przychodzimy do przedszkola zeby sie pobawic.

Jak nie rada, to nadzwyczajne zebranie rodzicow.

To moje ostatnie 2 tygodnie.

Dodajmy do tego wieczny brak pieniedzy na zastepstwa.

Ilosc osob zatrudnionych to inna bajka.

 

Nie lenimy sie, nie siedzimy z kawa przy biurku.

Od momentu przyjscia do pracy, do momemtu wyjscia z pracy cos robimy.

Czasem wydaje mi sie, ze politycy powinni sprobowac normalnej pracy…

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *